Relacja z Pielgrzymki do Jordanii w dniach 2-9 września 2022 roku.
Dzień 1. 2.09 – piątek
O godz. 21.00 wyjeżdżamy z Gdańska specjalnie wynajętym autokarem na lotnisko w Modlinie. Jest nas 31 osób. Naszym opiekunem jest proboszcz Parafii p.w. Matki Bożej Fatimskiej w Gdańsku-Żabiance ksiądz prałat Piotr Tworek. Na lotnisku spotykamy się z grupą Pielgrzymów, którzy dotarli z Poznania, Warszawy i Pobiedzisk.
Jest nas teraz wszystkich razem 47 osób. Przewodzi nam ksiądz dr Mirosław Jasiński.
Po zapoznaniu się z grupą, przekazaniu biletów lotniczych i innych gadżetów udaliśmy się na odprawę lotniczą i o godz. 6:15 wylecieliśmy w kierunku Jordanii. W Ammanie wylądowaliśmy po 4 godzinach lotu o godz. 11.20 (12:20 czasu lokalnego). Na lotnisku czekał na nas przewodnik jordański Fadi – przemiły, mówiący po polsku Jordańczyk (studiował w Polsce), który przywitał nas serdecznie i zabrał do autokaru, którym obwoził nas po Jordanii.
Zwiedzanie rozpoczęliśmy od Muzeum Archeologiczne w Cytadeli w Ammanie.
Górujące nad współczesnym Ammanem wzgórze Jabal al-Qala było zamieszkane już wczasach prehistorycznych, o czym świadczą znajdujące się tutaj przystosowane do prymitywnego życia jaskinie. To tutaj było opisane w Biblii miasto Amonitów. W czasach rzymskich zbudowano na wzgórzu świątynię poświęconą Herkulesowi - jedną z największych tego typu w Cesarstwie Rzymskim, a w epoce Bizancjum dobudowano kościół. Panujący od 13 wieku Umajjadzi w północnej części placu zbudowali imponujący pałac. Z najważniejszych zabytków na terenie cytadeli koniecznie warto zobaczyć z bliska zbudowaną około 165 roku naszej ery świątynię Herkulesa. Długa na 31 i szeroka na 26 metrów budowla była jedną z największych tego typu w Cesarstwie Rzymskim.
Po dniu pełnym wrażeń udaliśmy się na mszę świętą.
Wieczorem udaliśmy się na obiadokolacje i nocleg w hotelu w Ammanie.


Dzień 2. 3.09 – sobota
Rano wyjazd w trasę. Zwiedzamy Jerash (DŻARASZ)
Najstarsza osada na tym terenie zamieszkana przez ludy arabsko-semickie nosiła nazwę biblijnego Garshu. Miasto, które można dzisiaj oglądać zostało zbudowane przez legiony Aleksandra Wielkiego w IV w. p.n.e. 300 lat później zostało podbite przez Rzymian, a nabatejska nazwa Garshu została zmieniona na Geraza. Stabilizacja w regionie i rozwój handlu przyczyniły się do rozkwitu miasta, które weszło w skład Dekapolis - ligi miast. Wówczas to powstało większość budowli, które możemy zobaczyć w Dżarasz. W VII w. miasto przeszło pod panowanie muzułmanów z Arabii, a 100 lat później trzęsienie ziemi zniszczyło Gerazę. Ruiny odkryto dopiero na początku XIXw, lecz jeszcze długo pozostawały one niezbadane i niezabezpieczone. Są to najlepiej zachowane ruiny miasta rzymskiego na świecie.
Spędziliśmy tam bardzo dużo czasu. Mimo upału prawie 40C bardzo nam się podobało. W drodze powrotnej stanęliśmy przy straganie z regionalnymi owocami gdzie mogliśmy spróbować figi rodzynki oraz granaty i sok z nich. Po trudach wędrówki po starożytnym mieście duchowo wsparliśmy się msza świętą w kościele w Anjara - Sanktuarium Matki Bożej z Góry. Parafia misyjna jest miejscem, w którym w 2010 roku figura Matki Boskiej płakała łzami krwi. Uważa się, że Jezus Chrystus i jego uczniowie, w tym Dziewica Maryja, przeszli kiedyś przez Anjarę i spoczęli w jaskini podczas podróży między Jerozolimą a Galileą. Po mszy pojechaliśmy trochę za miasto i zwiedziliśmy:
Tell Mar Elias to tell, tj. kopiec archeologiczny, położony nieco poza granicami miasta i na północny zachód od Ajloun w gubernatorstwie Ajloun, w północnej Jordanii, w historycznym regionie Gilead. "Eliasz" to łacińska i arabska forma imienia Eliasza, proroka, którego Biblia hebrajska w 1 Księdze Królewskiej nazywa "Tiszbita", co można interpretować w ten sposób, że mieszkał on lub nawet urodził się w mieście o nazwie Tiszbe. Ruiny historycznego miasta Listib są tradycyjnie utożsamiane z Tishbe i znajdują się po drugiej stronie doliny. Na terenie tellu można zobaczyć ruiny bizantyjskiego klasztoru poświęconego prorokowi Eliaszowi, w tym dwa kościoły.
Stanęliśmy jeszcze przy rzece Jabbok (Nahr az-Zarqa - gdzie Jakub „walczył” z Bogiem), w której można było zanurzyć stopy i chwile się pomodlić. Wieczorem powrót do Ammanu, obiadokolacja i nocleg.


Dzień 3. 4.09 – niedziela
Rankiem po śniadaniu kolejne miejsca do zwiedzania. Al-Kerak, gdzie poznamy fortecę i zamek krzyżowców z XII wieku. Słynny zamek krzyżowców Karak (czasami nazywany także Kerak) (1000m npm) strzeże doliny prowadzącej do Morza Martwego. Oprócz ruin samego zamku czy sąsiedniego nowoczesnego miasta, są ciekawe, ładne widoki na okolicę, głównie w kierunku Morza Martwego. Po przyjeździe do miasta można zobaczyć, jak monumentalny jest zamek. Znajduje się na wzgórzu bezpośrednio nad doliną prowadzącą do Morza Martwego. Zamek jest w zasadzie po prostu ogromną ruiną, więc wolisz rozwinąć swoją wyobraźnię i wyobrazić sobie, jak mógłby wyglądać tutaj w czasie największej chwały, niż żeby było tak wiele do zobaczenia. Zresztą jest tu bardzo duży i można swobodnie przeczołgać się po każdej piwnicy. Ze ścian rozciąga się bardzo ładny widok na zachód krętej drogi opadającej ostro do najgłębszej depresji świata wypełnionej Morzem Martwym. Okolice Karaku wyglądają na nieco jałowe, ale rolnicy nadal radzą sobie tu całkiem dobrze.
Po zwiedzaniu ruin wychodząc do miasta skosztowaliśmy jordańskiej kawy z kardamonem. W drodze do Wadi Run zatrzymaliśmy się na parkingu w restauracji i sklepie. Jordania słynie z pięknych mozaik, które mogliśmy podziwiać w sklepie. Lampy obrazy i inne piękne rzeczy mieniły się kolorami. Jadąc dalej podziwialiśmy pustynne widoki. Krajobraz zaczynał robić się jak na Marsie. To znak, że dojechaliśmy do Wadi Run.
Pustynia Wadi Rum to obok Petry zdecydowanie największa atrakcja Jordanii, którą marzyliśmy zobaczyć od dawna. To największa dolina w Jordanii, o powierzchni ponad 720 km2, pełna granitów, piaskowców i niekończącego się piasku. Słynie z zachwycających formacji skalnych porozrzucanych na gorącym, czerwono-pomarańczowym piasku, zmieniającym odcienie w zależności od pory dnia. Na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że jordańska pustynia nie ma zbyt wiele do zaoferowania. Nic bardziej mylnego! Znajdziemy tu najwyższy szczyt górski Jordanii Dżabal Umm ad Dami, wielkie ściany stanowiące wyzwania wspinaczkowe, kaniony i skalne mosty, ukryte źródła, starożytne napisy i rysunki na skałach, wydmy i jaskinie. Możemy podziwiać tu piękne wschody i zachody słońca, spędzić noc w bańce z widokiem na rozgwieżdżone niebo lub posiedzieć przy ognisku w towarzystwie niezwykle gościnnych Beduinów z tradycyjną herbatką w dłoni. Jeśli szukacie miejsca prawie nietkniętego przez ludzi z bezkresną ciszą i spokojem, to zdecydowanie jest nim Wadi Rum.
Po szybkim zakwaterowaniu w namiotach na pustyni nasz przewodnik zaproponował nam przejażdżkę wielbłądami po pustyni na zachód słońca. Po tak miłym i wyczerpującym dniu wielu emocjach przeżyliśmy eucharystię po zachodzie słońca na pustyni Późnym wieczorem poszliśmy na tradycyjny beduiński posiłek gdzie w piecu pod ziemią (dwa ostatnie zdjęcia) upiekło się mięso baranie. Nocą każdy spędzał już czas w swoim namiocie lub na pustyni patrząc w rozgwieżdżone niebo.





Dzień 4. 5.09 – poniedziałek
Poranek na Wadi Rum to piękna msza święta o wschodzie słońca, później śniadanie i przygotowanie na wyprawę samochodami terenowymi po pustyni. Piękne widoki, pyszna beduińska herbatka i trochę adrenaliny. To była niezapomniana atrakcja. Po dwóch godzinach jazdy samochodami chwila wytchnienia i ruszyliśmy w dalszą podróż już autokarem do Akaby.
Na południu Jordanii znajduje się Zatoka Akaba, czyli jedyny port morski tego kraju. W wodzie zatoki, często tuz pod powierzchnia lustra wody kryją się przepiękne rafy koralowe. Akaba leży przy granicy z Izraelemoraz z Egiptem. Ma ciepły klimat - nawet zima temperatury utrzymują się tu na poziomie 25 stopni Celsjusza, a woda ma około 20 stopni i więcej. Historia Akaby, podobnie jak pobliskiego Ejlatu, wiąże się z czasami króla Salomona, który w tym miejscu założył port Ezion-Geber i wysłał swoją flotę po złoto i kamienie szlachetne do legendarnego kraju Ofir. W późniejszych czasach w porcie zadomowili się Nabatejczycy z Petry, z kolei w czasach rzymskich przez region przechodził ważny szlak handlowy łączący Egipt, Damaszek i Palestynę. W rozbudowanym porcie przesiadali się pielgrzymi podróżujący do Mekki, natomiast muzułmanów wyparli krzyżowcy w 1116 r., którzy na pobliskiej wyspie wybudowali fort. Region zatoki trafił jeszcze raz do muzułmańskiego władcy Saladyna i Mameluków, by pozostać w ostateczności po stronie arabskiej za sprawą powstańców wspieranych przez słynnego Lawrence’a z Arabii w okresie I wojny światowej. XX wiek odbił się na regionie wieloma konfliktami zbrojnymi, niemniej w 1994 roku zostało otwarte przejście graniczne między Izraelem a Jordanią, a Akaba stała się turystycznym kurortem przyciągającym uwagę turystów z całego świata.
Dla chętny możliwa była atrakcja w postaci płynięcia statkiem po zatoce, podziwianie raf koralowych, które znajdują się właściwie już przy brzegu. Późnym wieczorem powrót do hotelu na obiadokolacje i czas wolny.




Dzień 5. 6.09 – wtorek
Wcześnie rano pobudka poranny posiłek .Po spakowaniu się do autokaru udaliśmy się na Msze świętą do kościoła Stella Maris Church w Akabie. Po mszy ksiądz wraz z jedną z parafianek (pani doktor) poczęstowali nas kawką i ciasteczkiem. W tak miłym otoczeniu ksiądz opowiedział nam o historii powstania kościoła. Po mile spędzonych chwilach ruszyliśmy dalej. Droga do Petry biegła piękna górska drogą tzw. traktem królewskim. W połowie trasy zatrzymaliśmy się by podziwiać niesamowite widoki i chwilę odpocząć. Po godzinie drogi znaleźliśmy się w niesamowitym miejscu jakim jest Petra.
Ruiny miasta Petra w Jordanii są jednym z nielicznych miejsc na świecie, których opis znaleźć można na stronach Starego Testamentu. Nie dość, że są opisane w tym świętym dla chrześcijan dziele to jeszcze można je w dzisiejszych czasach zwiedzać i podziwiać. Wykute w skałach miasto przetrwało tysiące lat i jest świadectwem niezwykle rozwiniętej kultury związanej z ludem Nabatejczyków za czasów których ono powstało. Pierwsze wzmianki o istnieniu miasta Petra pochodzą z IV wieku p.n.e. Nie oznacza to, że na tym terenie już dużo wcześniej nie zamieszkiwali ludzie. Od roku 106 n.e. Petra znajdowała się w obrębie władzy i wpływów Rzymu. W czasach rzymskiej dominacji miasto zamieszkiwało około 20 tysięcy osób, żyjących we wspólnocie z osiadłymi w nim Rzymianami. Od IV wieku Petra znajdowała się w obszarze wpływów Konstantynopola i Imperium Bizantyjskiego.
W czasach wypraw krzyżowych miasto znajdowało się w rękach krzyżowców, którzy zamienili je w mały punkt oporu przed niewiernymi. Praktycznie świat zachodni dowiedział się o istnieniu tego miejsca dopiero w roku 1812 kiedy do Petry dotarł szwajcarski podróżnik Johann Ludwig Burckhardt. W ramach sporządzonej wówczas inwentaryzacji spisano listę ponad 800 zabytkowych obiektów. Najsłynniejszym zabytkiem Petry jest Al-Chazna zwana także przez Beduinów Skarbcem Faraona. Jest to wykuta w skale piętrowa budowla wykonana około I-II wieku n.e. Największą budowlą na terenie Petry był teatr, mogący pomieścić nawet 10 tysięcy widzów. To jak wyglądało życie codzienne w Petrze można jedynie wysnuć na podstawie zachowanych budowli, ponieważ nie zachowały się żadne źródła pisane informujące o dziejach miasta i jego mieszkańcach. Bardzo ciekawe w Petrze były rozwiązania związane z infrastrukturą miejską. System dróg odmienny dla pieszych, wielbłądów, pojazdów kołowych. System rozprowadzenia wody poprzez akwedukty włącznie z doprowadzaniem wody do domostw mieszkalnych to był majstersztyki sztuki hydrologicznej. Ze względu na swoją intrygującą zabudowę i niezwykłość miejsca, w Petrze często kręcono filmy przygodowe. Najsłynniejsze filmy kręcony w tym mieście to „Indiana Jones” i „Ostatnia krucjata”.
Wrażenia niesamowite olbrzymie budowle wykute ręką człowieka przetrwały do naszych czasów. Wszędzie unosił się zapach kadzideł i tajemniczości. Po kilku godzinach zwiedzania kierujemy się nad morze Martwe, gdzie czekało nas wytchnienie i odpoczynek. Po zameldowaniu się w pięknych hotelu i zjedzeniu obiadokolacji czas na odpoczynek.



Dzień 6. 7.09 – środa
Środa to dzień wypoczynku nad Morzem Martwym.
Cały dzień wypoczywaliśmy na terenie obiektu lub nad brzegiem Morza Martwego
Poznajmy bliżej Morze Martwe. Informacje podstawowe, które warto znać to przede wszystkim jego wielkość – zbiornik ma około 50 km długości i 15 km szerokości. Położony jest na pograniczu Izraela, Palestyny i Jordanii – w tektonicznym Rowie Jordanu, pomiędzy górami – od zachodu są to Góry Judzkie, a od wschodu Płaskowyż Moabski. Nad brzegiem Morza Martwego zlokalizowanych jest kilka wydzielonych dostępnych publicznie plaż oraz funkcjonują tam hotele o charakterze uzdrowiskowym.
Dla chętnych osób przewodnik zorganizował fantastyczną wyprawie do kanionu Wadi Mujib, gdzie brodząc w ciepłej wodzie podziwialiśmy uroki skalistego kanionu i pięknych wodospadów.
Wieczorem wszyscy wypoczęci opaleni i z pełną energią poszliśmy na mszę świętą, która odbyła się w hotelu.




Dzień 7. 8.09 – czwartek
Jak zawsze wczesnym rankiem po śniadaniu i ostatnim spojrzeniu na piękno wschodu słońca nad Morzem Martwym, ruszamy w dalszą podróż. Po niecałej godzinie jazdy znaleźliśmy się nad rzeką Jordan w Qasr al-Yahud - miejscy chrztu Jezusa. Drogę z parkingu do tego cudownego miejsca przeszliśmy alejkami wśród tutejszej roślinności. Po kilkuminutowy spacerze ukazało nam się miejsce, gdzie Jan Chrzciciel ochrzcił Jezusa.
Później udaliśmy się na Górę Nebo – miejsce śmierci Mojżesza, z której podziwiał on widok na Ziemię Obiecaną.
Chyba każdy zna historię ucieczki Żydów z niewoli egipskiej i ich 40-letnią wędrówkę do Ziemi Obiecanej pod wodzą Mojżesza. Zaczęło się od spektakularnego przejścia „suchą stopą” przez Morze Czerwone. Potem na górze Synaj Mojżesz otrzymał kamienne tablice z dziesięciorgiem przykazań. Były też bunty, złote cielce i manna z nieba. Ale już nie każdy odpowie, bez namysłu, jak i gdzie skończyła się ta wędrówka? Przynajmniej dla Mojżesza skończyła się ona właśnie na górze Nebo, bo stojąc na jej szczycie ujrzał Ziemię Obiecaną i zmarł.„Mojżesz wstąpił ze stepów Moabu na górę Nebo, na szczyt Pisga, naprzeciw Jerycha. Pan zaś pokazał mu całą ziemię Gilead aż po Dan, całą – Neftalego, ziemię Efraima i Manassesa, całą krainę Judy aż po Morze Zachodnie, Negeb, okręg doliny koło Jerycha, miasta palm, aż do Soaru.
Rzekł Pan do niego: «Oto kraj, który poprzysiągłem Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi tymi słowami:
Dam go twemu potomstwu. Dałem ci go zobaczyć własnymi oczami, lecz tam nie wejdziesz».
Tam, w krainie Moabu, według postanowienia Pana, umarł Mojżesz, sługa Pański.” (Pwt 34,1-5)
Tutaj, prócz ruin w pięknie odbudowanym kościele, mogliśmy podziwiać piękne mozaiki, z których słynie ten rejon. Wewnątrz jest również symboliczny grób Mojżesza. Mieliśmy tu również mszę świętą.
Z tarasu widokowego na szczycie góry Nebo rozpościera się, zapierający dech w piersiach, widok na całą Dolinę Jordanu i Morze Martwe. Na tarasie tym znajduje się tabliczka z zaznaczonymi kierunkami, w których znajdują się: Hebron, Herodium, Betlejem, Qumran, Jerozolima, Ramallah, Jerycho i Nablus. Przy bardzo dobrej widoczności, która jednak występuje tu bardzo rzadko, można dostrzec odległą o 45 km Jerozolimę.
W 2000 r. odwiedził górę Nebo papież Jan Paweł II. Fakt ten upamiętnia kamienny obelisk autorstwa Vincenzo Bianchi. Jest też zasadzone własnoręcznie przez papieża drzewko oliwne oraz rzeźba przedstawiająca opleciony przez węża biblijny pal autorstwa Giovanni Fantonniego.
Po zwiedzaniu Góry Nebo pojechaliśmy w kierunku Madaby. Po drodze przystanęliśmy w miejscu gdzie powstają mozaiki. Firmę prowadzi polska rodzina P ani bardzo chętnie opowiadała i pokazywał jak są one tworzone. Obrazy, ramy i inne cuda tworzone rękoma kobiet zapierały dech w piersiach.
Po zakupach i chwili odpoczynku ruszyliśmy w dalszą podróż. Kolejne miasto jakie odwiedziliśmy to Madaba - miasto w Jordanii w sporej części zamieszkane przez chrześcijan. Cerkiew św. Jerzego do której się udaliśmy znajduje się w samym centrum. Zbudowano ją na miejscu bizantyjskiego kościoła. Na podłodze w nawie głównej i bocznej znajduje się mozaikowa mapa Ziemi Świętej.
Jest to główny cel większości wycieczek odwiedzających Madabę. Mozaika pochodzi z bizantyjskiej świątyni z około 560 roku n.e. Powstawała przez sześć lat z dwóch milionów kawałków (wymiary 16 na 6 metrów). Przestawiono na niej ziemie od Libanu do delty Nilu, od Morza Śródziemnego po Pustynię Arabską. Do dziś przetrwał kawałek na którym jest Jerozolima, łodzie na Morzu Martwym, ryby w rzece Jordan i Jerycho. Każda miejscowość została podpisana w języku greckim. To najlepsza topograficzna mapa sprzed powstania współcześnie znanej kartografii. Znajduje się na niej 157 miast i wsi , które istniały między 542 a 570 rokiem n.e. Mozaika ta jest zarazem najstarszą zachowaną mapą Ziemi Świętej. Szczegółowo przedstawia Jeruzalem z czasów Bizancjum: mury miasta, Bramę Damasceńską, Bramę Złotą, Cytadelę Dawida, Bazylikę Grobu Pańskiego, Bab Sittnah Maryam, Bab an-Nabi Daoud.
Kolejnym miejscem jakie pojechaliśmy zobaczyć to Mukawir, starożytny Machaerus.
Twierdza została pierwotnie zbudowana przez króla Hasmoneusza Aleksandra Janneusza około 90 roku p.n.e. Została zniszczona przez Rzymian i odbudowana przez Heroda Wielkiego, króla Judei, około 30 r. p.n.e. jako baza wojskowa dla jego terytoriów na wschód od rzeki Jordan. Po śmierci Heroda Wielkiego jego królestwo zostało podzielone między jego trzech ocalałych synów – obszar ten przypadł Herodowi Antypasowi. Około 30 lat później Antypas rozwiódł się ze swoją żoną (nabatejską księżniczką, córką Aretasa IV), aby poślubić Herodiadę, żonę swojego brata Filipa.
Kiedy Jan Chrzciciel publicznie skrytykował zachowanie Antypasa, Herod uwięził go w Macheroncie. Dwa lata później, gdy córka Herodiusza Salome tańczyła przed królem, w nagrodę otrzymała głowę Jana Chrzciciela. W ciągu dziejów twierdza została zniszczona, pozostawiając jedynie fundamenty tego, co współczesny historyk Józef Flawiusz określił jako „pałac zapierający dech w piersiach wielkością i pięknem”. Pozostałości pałacu Heroda obejmują pokoje, duży dziedziniec, wyszukaną łaźnię i fragmenty mozaikowej podłogi. Chociaż niewiele pozostało z fortecy, są tam wspaniałe widoki na Morze Martwe i Góry Jerozolimy.
Późnym wieczorem powrót do hotelu w Ammanie. Po obiadokolacji Fadi zabrał nas wieczorne zwiedzanie miasta, Autokarem dotarliśmy do starej części miasta, gdzie na placu starego amfiteatru rozpoczęliśmy zwiedzanie. Mimo późnej godziny miasto tętniło życiem sklepy i kawiarnie pełne były ludzi. Odwiedziliśmy lodziarnię, gdzie w niecodzienny sposób były przygotowywane lody z koziego mleka. Później poszliśmy do cukierni gdzie zjedliśmy tradycyjne jordańskie ciasto Knafeh zrobiony z kremowego serka i różanych aromatów. Jest on panierowany, smażony, polewany miodem i bardzo często sypany pokrojonymi pistacjami (bardzo słodkie). Po powrocie nocleg w hotelu.





Dzień 8. 9.09 – piątek
Pobudka wcześnie rano, poranny posiłek i msza święta w hotelu.
Pakowanie i przejazd na lotnisko w Ammanie. Odlot o godz. 12:45.
Przylatujemy szczęśliwie do Modlina o godz. 15:50
Z Modlina wszyscy udajemy się do swoich miejsc zamieszkania.
__________________________________________________________________
Opracował Jerzy Boratyński we współpracy z Moniką Juda i Arletą Jankowską.

